Sportowa niedziela.

Stowarzyszenie RPT23

*zdjęcie ilustracyjne, pokazujące zalążki tworzonej w Piotrkowie sekcji kolarstwa przełajowego przez przeszkody.

Dziś słów kilka o sporcie, bo podobno jako mieszkańcy za dużo grillujemy i oglądamy Netflixa, a za mało dooopy ruszamy, tak bynajmniej stwierdziła niedawno jedna z piotrkowskich urzędniczek. Wbrew pozorom piotrkowianie są dość aktywni ruchowo i sportowo, co można zaobserwować na miejskich ścieżkach rowerowych, w parkach lub na okolicznych szosach i leśnych drogach. Problemem tego miasta od lat jest to, że wszyscy marzą, a brak jest realnego działania, które by mogło pewne rzeczy wprowadzić na inny poziom. Weźmy na przykład taki park Belzacki po rewitalizacji, która poprawiła jego stan wizualny, natomiast zupełnie nie poradziła sobie z wykorzystaniem potencjału tego miejsca. Koszt? Jedyne kilkanaście milionów złotych. Idźmy dalej. Budujemy jakieś ciut większe baseny ogrodowe na Żwirki. Przypuszczam, że w żadnym nie będzie dało się pływać, bo będzie to miejsce do zamoczenia czterech liter, które sobie sukcesywnie zgnije na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi? Wiadomo. Koszt, jedynie kilkanaście milionów złotych. Z okazji wakacji postanowiono skrócić godziny otwarcia basenu przy ul.Próchnika. Słuszną linię ma nasza władza. Miłośnicy jazdy na rowerze w razie „W” nie uświadczą na terenie miasta ani jednej, czynnej stacji naprawczej. I spoko. Złapałeś dziurę? Możesz się rozejść. Chcemy budować halę sportową. I bardzo dobrze. Czyż jednak nie byłoby to o wiele prostsze, gdyby miasto nie budowało Mediateki w oparciu jedynie o kredyt komercyjny? To samo tyczy się modernizacji ciepłowni, a właściwie elektrociepłowni bez kogeneracji. Mam nadzieję, że tym razem choćby dla sportu pozyskamy jakieś 80% dofinansowania zewnętrznego, bo w przeciwnym wypadku mieszkańców zapewne będą czekać kolejne podwyżki i tak już wyśrubowanych opłat, danin i podatków. Również dla sportu mężczyźni żyją w grodzie nad Strawą najkrócej w kraju. Zawały, udary, nowotwory…w Piotrkowie nie trzeba w sezonie grzewczym palić papierosów, aby się nawdychać wszelkich możliwych toksycznych oparów. Czy miasto planuje to zmienić? Póki co, ciężko dostrzec jakieś nadzieje na horyzoncie. Sport też ma się w mieście całkiem dobrze, pomijając wyniki najbardziej dotowanych drużyn i oczekiwania kibiców. Ale chyba dla sportu zlikwidowano ostatnio BOM – chyba najlepiej działającą komórkę, o której petenci zwykle mówili w samych superlatywach. Poza tym w mieście działa sporo klubów i sekcji, które robią naprawdę tytaniczną pracę u podstaw, natomiast często jest tak, że Bóg zdaje się o nich zapomniał, a przynajmniej magistrat. Kontynuując sportowe zmagania, bardzo podobała mi się niedawna reorganizacja taktyczna magistrackich jednostek. A wszystko w imię przejrzystości, transparentności i uczciwych, rzetelnych konkursów na kierownicze stanowiska, bo przecież mieszkańcy zasługują na prawdziwych fachowców, którzy rzetelnie zadbają o ich interesy. Gdyby ktoś pytał, to bardzo żałuję, że nie mam wykształcenia pedagogicznego, gdyż czasem bardzo się przydaje. Kończąc ten wątek sportowy, przyznać szczerze muszę, że dyscypliną, w której brylujemy od jakiegoś czasu są media społecznościowe. Niebawem rozpoczną się Igrzyska Olimpijskie. Czuję, że mamy szanse medalowe w takich konkurencjach jak lanie wody na odległość, bieg na 400 metrów przez rolki, maraton postów mówiących o tym jak jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej oraz synchroniczne łechtanie ego i czterech liter w kontekście zarówno zawodów indywidualnych, jak i drużynowych. I to tyle na dziś o sporcie. Czas zejść na ziemię, opuszczając strefę komfortu. Ludzie też mają marzenia, ale oczekują czynów, które pomogą im je realizować w mieście godnym dawnej stolicy województwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *