Hala Targowa, czyli lokalna historia i tradycja, którą warto wskrzesić.

Stowarzyszenie RPT23

Dzień dobry. Dziś piątek, dzień targowy, a że ostatnio temat piotrkowskich targowisk znów nieco odżył, to pozwolę sobie na kilka słów od siebie.

Na poniższym zdjęciu widzicie Halę Targową we Wrocławiu. Moim i pewnie wielu mieszkańców Piotrkowa marzeniem byłoby przywrócenie tradycji handlowych do budynku naszej Piotrkowskiej Hali Targowej. Czy to możliwe? Zapewne tak. Warunek jest jeden. Miasto musiałoby odkupić sprzedany niegdyś obiekt. Na ile wyceniana jest dziś jego wartość? Tego nie wiem. W 2003 roku jej poprzedni właściciel odkupił go za kwotę 1,9 mln złotych. Za takie pieniądze ówczesny prezydent i radni przehandlowali jeden z wartościowszych pod względem architektury i historii budynek w mieście. Zresztą nie pierwszy i ostatni…

Obecnie, po reorganizacji Hali Targowej, która przysłowiowo mówiąc „wydymała” zarówno kupców, jak i mieszkańców, targowisko które istniało tu od prawie stu lat, zostało ograniczone do małego placyku, który nie spełnia oczekiwań zarówno sprzedających, jak i kupujących. Brak zadaszonych stoisk powoduje, że w okresie jesienno-zimowym wygląda to naprawdę słabo. Dlaczego wspomniałem o „wydymaniu”? Ponieważ mieszkańcy domagali się wówczas jedynie przeniesienia handlu z łączników między Targową, a Sienkiewicza oraz poprawy sytuacji związanej z zaśmiecaniem osiedla. Magistrat zaś pod przykrywką „pomocy mieszkańcom” zlikwidował również targowisko funkcjonujące wokół Hali Targowej, ustalając tam opłatę dla kupców bodajże w wysokości 25 złotych za metr, co po prostu sprawiło, że handel w tym miejscu stał się nieopłacalny. Miejsca, z których wyrzucono kupców stały się darmowym parkingiem w samym centrum miasta, gdzie również urzędnicy zostawiają swoje samochody na wiele godzin. Problemy mieszkańców z miejscami parkingowymi nie zniknęły, gdyż niejaka komisja ruchu drogowego arbitralnie wielokroć odrzucała wszelkie pomysły mieszkańców osiedla. Czasem czytając uzasadnienia tych decyzji zastanawiałem się, czy w tej komisji zasiadają ludzie niepełnosprawni umysłowo, czy po prostu zwykli dyletanci oderwani od rzeczywistości i nie znający okolicznych problemów. Mam nadzieję, że nowo wybrane władze pochylą się nad nimi i zaproszą mieszkańców Osiedla Piastowskiego, jak i kupców do dialogu.

Wracając do meritum, jest dla mnie osobiście sprawą zupełnie niezrozumiałą czemu w tak pięknym miejscu jakim jest budynek Hali Targowej, do tej pory nie utworzono całorocznego i codziennego miejsca, w którym okoliczni kupcy mogliby handlować wysokiej jakości lokalnymi wyrobami, warzywami, owocami, nabiałem, wędlinami, mąką, ziołami, miodem, etc., ku radości tysięcy Piotrkowian, jak i przyjezdnych z okolicznych miejscowości. Odtworzenie pierwotnej funkcjonalności tego miejsca z pewnością przyczyniłoby się do wzrostu prestiżu tradycji kupieckich miasta Piotrkowa Trybunalskiego, a nawet powiatu. W miastach, gdzie szanuje się lokalną historię i tradycje, od wielu lat z powodzeniem funkcjonują zadaszone hale targowe, które przyciągają ludzi, a zarazem tworzą całoroczne miejsca pracy dla handlujących i ich rodzin – bo często są to biznesy oparte o taki model.

Dlatego chciałbym się zwrócić się apelem do pana Prezydenta oraz radnych, aby nad tematem się pochylić i rozważyć powrót targowej tradycji do budynku, którego mury pamiętają jeszcze drugą połowę lat 20. ubiegłego stulecia, a Was zapraszam do merytorycznej dyskusji. Chciałbym, żeby wszystkie strony wypowiedziały się na powyższy temat, gdyż uważam po prostu, iż jeśli mamy budować w Piotrkowie silne społeczeństwo obywatelskie, to warto ze sobą zacząć rozmawiać. Dobrego dnia.

autor tekstu: Marcin Kołodziejczyk

foto: Facebook\Paszeski Król Niebieski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *