Dotacje, które poszły w siną dal.

Referendum

Piotrków Trybunalski na przestrzeni ostatnich lat zrezygnował z ponad 11,5 miliona dotacji, a zapłacił za ich dokumentację ok 250 tys zł. Takie są fakty.

Od kilku miesięcy staramy się zgromadzić dane związane z niewykorzystanymi dotacjami. Żaden samorząd wprost nie „chwali się” takimi „osiągnięciami”. Przystąpiliśmy więc do ustalenia danych działając w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Nie jest łatwo, gdyż takie informacje nie są chętnie udzielane przez władze miasta. Utrudnieniem jest to, że trzeba się w wielu przypadkach zwracać do wielu miejskich jednostek, a następnie dokonywać analiz.

Dwie z zapytanych jednostek odmówiły udzielenia informacji w ustawowym trybie. Zostało więc do nich wysłane (MOK i OSIR) ponaglenie. Nie jest to wymagane przy trybie administracyjnym, ale mieszkańcy chcą dać szansę dyrektor Jarszak i dyrektorowi Heinzlowi aby zerknęli do przepisów prawnych. Gdy to nie poskutkuje to oczywiście sprawy te trafią do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi i do prokuratury (nieudzielenie informacji publicznej podlega rygorowi prawa karnego).

Mieszkańcom nie chodzi o robienie komuś „na złość”, ale o rzetelną informację. W końcu to często zwykli ludzie apelowali, wskazywali możliwości finansowania różnorakich inwestycji, pokazywali jak robią to inni. Niestety, nic z takich porad lub pomysłów nie dociera do władz miasta. Nie dość, że jako miasto prawie nie aplikujemy o dotacje na inwestycje to zdarza się, że z przyznanych dotacji rezygnujemy. Okazało się więc, że w ostatnich latach Piotrków Trybunalski zrezygnował z czterech projektów inwestycyjnych i nie przyjął 11 598 965,84 zł przyznanej już dotacji. Poniósł natomiast koszty na przygotowanie dokumentacji w łącznej kwocie ponad 241 114,92 zł. Jeden z wniosków o dofinansowanie przygotowali urzędnicy, ale nie wyceniono w odpowiedzi na zapytanie ich pracy (wynagrodzenia).

Czy piotrkowianie są aż tak bogaci, aby w taki sposób prezydent miasta marnotrawił ich pieniądze, jednocześnie śląc w eter przekaz, że zapisane w Konstytucji prawo do poddania jego wieloletnich działań ocenie mieszkańców jest marnotrawieniem publicznego grosza? Oceńcie to sami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *